Obudziłam się rano głodna i ruszyłam do kuchni z myślą co-by-tu... hmmm.... a może by tak gofry? Tak, to jest myśl, będą gofry. Tylko jakie? Zrobimy te z przepisu Michela Roux. Ale...hmmm...połowy składników nie ma, więc będzie luźna wariacja na temat gofrów Michela Roux. I co? I wyszły the best goferki ever ;) Rumiane, chrupiące, leciutkie i po prostu pyszne. Polane odrobiną ulubionego złotego syropu, popite kawą i mogę zaczynać dzień :)
Składniki:
320g mąki pszennej (ja dałam chlebową typ 850, bo akurat tylko taką miałam, ale z niższymi typami mąki też powinno być dobrze, a może i jeszcze lepiej)
60g cukru
szczypta soli
100g oleju
3jajka, żółtka i białka oddzielnie
560 ml mleka
łyżka cukru waniliowego
płaska łyżka sody oczyszczonej lub proszku do pieczenia
Składniki:
320g mąki pszennej (ja dałam chlebową typ 850, bo akurat tylko taką miałam, ale z niższymi typami mąki też powinno być dobrze, a może i jeszcze lepiej)
60g cukru
szczypta soli
100g oleju
3jajka, żółtka i białka oddzielnie
560 ml mleka
łyżka cukru waniliowego
płaska łyżka sody oczyszczonej lub proszku do pieczenia
Mąkę, cukier, cukier waniliowy, sodę, sól, olej, żółtka i połowę mleka ubijamy mikserem na gładką masę. Ciągle ubijając dolewamy resztę mleka.Odstawiamy na chwilę. Ubijamy białka z odrobiną soli na gęstą pianę.
W tym czasie rozgrzewamy gofrownicę. Delikatnie mieszamy pianę z białek z resztą ciasta.
Pieczemy na rumiano.
Z tych proporcji wyszło 16gofrów.
Tylko jedna uwaga, żeby gofry wychodziły dopieczone i chrupiace trzeba je piec w gofrownicy o dużej mocy. Najlepiej powyżej 1000W. Ja mojego kilkuletniego Dezala nie zamienię nawet na najbardziej dizajnerską maszynę :D



Smakowicie wyglądają te gofry, uwielbiam takie śniadanka, szczególnie z moją ulubioną śmietanką Pilos z Lidla, takiego sobie smaka narobiłam, że po obiadku też zrobię gofry:)
OdpowiedzUsuń