czwartek, 10 maja 2012

Miodowo-waniliowy balsam do masażu w kostce

Dzisiaj będzie troszkę z innej beczki ;) Bo coś związanego z moją drugą pasją, czyli kosmetykami. Ale,że rzecz dzieje się w kuchni, więc poniekąd będzie na temat.
Znacie i lubicie balsamy do ciała w kostce? Ja uwielbiam, ale ostatnio najbardziej te produkcji własnej. Filozofia przy wykonaniu żadna, za to frajda z używania takiego własnoręcznie ukręconego cudeńka ogromna :) Ta kostka rozpuszcza się wolniej niż Lushowe, składem i właściwościami jest dużo bliższa tym z Organique.
Ale do rzeczy:

Składniki

25% - wosk pszczeli
40% - olej brzoskwiniowy, macademia, kokosowy rafinowany lub z pestek moreli (albo mieszanina rożnych)

23% - masło shea
12% - masło kakaowe

odrobina  miodu (ja mam taki w proszku)
parę ziarenek wanilii
kilka kropel ulubionego olejku eterycznego (opcjonalnie).

Sposób wykonania

W niewielkim garnuszku roztapiamy na słabym ogniu wosk z olejem, dodajemy masło kakaowe. Po roztopieniu zdejmujemy garnuszek z ognia. Mieszając powoli dodajemy małe kawałki masła shea. Po uzyskaniu jednolitej masy dodjemy ulubione olejki eteryczne. Jeszcze raz dokładnie mieszamy całość i przelewamy do foremek.
Po zastygnięciu używamy z przyjemnością :).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz